top of page

Szukać Boga – droga, która nigdy się nie kończy


Wa'etchanan (וָאֶתְחַנַּן – „I błagałem” / „I usilnie prosiłem”)

TORA - Księga Powtórzonego Prawa 3:23–7:11

PROROCY (Haftara) - Księga Izajasza 40:1–26

EWANGELIA - Ewangelia Łukasza 3:2–15


Mojżesz ostrzegał synów Izraela, że jeśli odstąpią od Tory i będą oddawać cześć bożkom, utracą to, co otrzymali od Boga. Zostaną wygnani z ziemi Izraela i rozproszeni pośród narodów. Wygnanie nie miało być jednak końcem historii. Nawet wtedy Bóg nie zamykał przed nimi drogi powrotu. Mojżesz zapowiada, że przyjdzie dzień, w którym pośród cierpienia i rozproszenia Izraelici zaczną na nowo szukać PANA. Wtedy odkryją, że On nigdy ich nie opuścił.

„Będziecie Go szukać i znajdziecie Go, jeśli będziecie Go szukać całym swoim sercem i całą swoją duszą” (Pwt 4,29).

To prowadzi do ważnego pytania: czym właściwie jest szukanie Boga? Czy szuka ten, kto jest przekonany, że już wszystko wie? Czy szuka ten, kto uważa, że niczego mu nie brakuje? A może szukanie rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy człowiek odkrywa własną niedoskonałość?

Nie szukamy tego, co już posiadamy. Szukamy tego, czego nam brakuje. Biblijne szukanie Boga nie oznacza więc jedynie zdobywania wiedzy religijnej ani gromadzenia kolejnych informacji o Nim. Rozpoczyna się ono w chwili, gdy człowiek uświadamia sobie, że sam nie jest wystarczający. Dostrzega, że jego sprawiedliwość jest niepełna, jego poznanie ograniczone, a jego serce wciąż potrzebuje przemiany. Dopóki człowiek jest przekonany o swojej samowystarczalności, nie ma powodu, by szukać Boga.


Samo hebrajskie słownictwo pomaga lepiej zrozumieć tę ideę. W Księdze Powtórzonego Prawa Mojżesz używa czasownika bikkesz (בִּקֵּשׁ), który oznacza gorliwe poszukiwanie czegoś, czego człowiek jeszcze nie posiada. Nie jest to przelotne zainteresowanie ani zwykła ciekawość, ale świadome dążenie do odnalezienia. Z kolei prorocy i psalmiści bardzo często używają innego słowa – darasz (דָּרַשׁ). Oznacza ono nie tylko szukanie, lecz także zwrócenie się do Boga z pragnieniem poznania Jego woli, szukanie Jego rady i poddanie się Jego prowadzeniu.

Człowiek, który darasz (דָּרַשׁ) Boga, nie przychodzi jedynie po odpowiedzi na swoje pytania. Przychodzi po to, aby pozwolić Bogu zmienić swoje życie. Dlatego biblijne szukanie nigdy nie jest jedynie zdobywaniem informacji. Jest postawą serca gotowego słuchać, uczyć się i poddać Bożemu prowadzeniu.


Właśnie dlatego wejście w relację z Bogiem nie kończy procesu szukania, lecz go rozpoczyna. Gdy człowiek odnajduje Boga, odkrywa jednocześnie, że nie jest On kimś, kogo można poznać do końca. Bóg pozostaje nieskończenie większy od człowieka. Jego świętość nie zna grzechu, Jego sprawiedliwość nie zna kompromisu, a Jego mądrość przekracza ludzkie zrozumienie. Każde spotkanie z Nim uświadamia nam nie tylko to, kim jest On, ale również to, kim jesteśmy my. Im bardziej poznajemy Boga, tym wyraźniej dostrzegamy własną niedoskonałość i tym większe rodzi się w nas pragnienie dalszego szukania.


Dlatego człowiek wierzący nigdy nie przestaje szukać. Nie dlatego, że zgubił Boga, lecz dlatego, że Bóg jest niewyczerpany. Każdy krok zbliża nas do Niego, a jednocześnie odsłania kolejne obszary naszego życia wymagające przemiany. Psalmista zachęca: „Szukajcie PANA i mocy Jego, szukajcie zawsze oblicza Jego” (Ps 105,4), a prorok Amos dodaje: „Szukajcie PANA, a żyć będziecie” (Am 5,6).


Nieprzypadkowo Izajasz łączy szukanie Boga z dążeniem do sprawiedliwości: „Słuchajcie Mnie, wy, którzy dążycie do sprawiedliwości, którzy szukacie PANA” (Iz 51,1).


Nie są to dwie różne drogi, lecz jedna i ta sama rzeczywistość. Szukać Boga oznacza pragnąć coraz bardziej upodabniać się do Niego. Nie chodzi jedynie o poznanie prawdy, ale o życie zgodne z prawdą. Dlatego kilka rozdziałów później prorok dodaje: „Szukajcie PANA, dopóki można Go znaleźć… Niech bezbożny porzuci swoją drogę, a człowiek niegodziwy swoje zamysły. Niech się nawróci do PANA, a On się nad nim zlituje” (Iz 55,6–7). Prawdziwe szukanie zawsze prowadzi do pokuty, a pokuta otwiera drogę do przemiany.

Takie rozumienie szukania odnajdujemy również w nauczaniu Jezusa. Wielokrotnie prowadził swoich uczniów do odkrycia, że nie rozumieją jeszcze wszystkiego. Zadawał pytania, prostował ich wyobrażenia o Królestwie Bożym, o Mesjaszu, o wielkości i służbie. Podobnie rozmawiał z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie. Nie kwestionował ich znajomości Pism, ale pokazywał, że można znać tekst, a jednocześnie nie znać Boga. Problemem nie był brak wiedzy, lecz przekonanie, że posiada się już wszystkie odpowiedzi. Człowiek, który przestaje szukać Boga, bardzo szybko zaczyna szukać jedynie potwierdzenia własnych przekonań.

Słowa Jezusa: „Kto szuka, znajduje” (Łk 11,10) nie są więc jedynie prostą obietnicą. Są zaproszeniem do postawy ucznia. Uczeń nigdy nie przestaje się uczyć, ponieważ wie, że Bóg zawsze go przewyższa. Wiara nie jest stanem duchowego samozadowolenia, lecz nieustannym wzrastaniem w poznaniu Boga i w upodabnianiu się do Jego charakteru.


Dlatego Jezus mówi: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a temu, kto kołacze, będzie otworzone” (Łk 11,9–10).


Człowiek, który każdego dnia szuka Boga, odkrywa nie tylko coraz więcej Jego samego, ale również coraz wyraźniej dostrzega, jak wielkiego dzieła przemiany Bóg dokonuje w jego własnym życiu.

Comments


bottom of page