1. pl
  2. en

Historię święta poznajemy na podstawie Księgi Estery: Król Persji, Achaszwerosz (w niektórych tłumaczeniach Król Kserkses), odtrąca swoją żonę, królową Waszti, ponieważ nie zastosowała się do jego polecenia.

Na jej miejsce spośród wielu kobiet wybiera piękną Esterę, Żydówkę wychowywaną przez wuja, Mordochaja. Kiedy Mordochaj odmówił oddania czci wezyrowi królestwa, Hamanowi, ten wniósł apel do króla o wymordowanie wszystkich Żydów. Wyrok miał zostać podpisany w dniu, na który padł los (pur).

Na tę wieść królowa Estera nakazała Żydom trzydniowy post, po czym sama podjęła ryzyko, by udać się do króla bez zaproszenia.

Król jednak wysłuchał prośby królowej i plan Hamana został udaremniony, a Haman powieszony. W efekcie wszystkich wcześniejszych wydarzeń Mordochaj dostąpił z ręki króla największych zaszczytów.

Tekst źródłowy święta nie wspomina imienia Boga, a święto zostało ustanowione przez Mordochaja na pamiątkę cudownego ocalenia Żydów.

Z okazji bardzo radosnego Purim Żydzi wymieniają się prezentami, składają jałmużnę i datki.

Z czasem wprowadzono również tradycję przebierania się z okazji święta Purim jako symbol wstępnie ukrywanej żydowskiej tożsamości Estery oraz ukrytego w Księdze imienia Boga.

A Mordochaj spisał wszystkie te wydarzenia i rozesłał listy do wszystkich Żydów po wszystkich prowincjach (…) zobowiązując ich, aby rokrocznie święcili czternasty dzień miesiąca Adar i piętnasty dzień tegoż miesiąca, jako dni, w których Żydzi zyskali spokój od wrogów swoich, i jako miesiąc, w którym troska zamieniła im się w radość, a żałoba w dzień pomyślny, aby uczynili je dniami ucztowania i radości, i wzajemnego przesyłania sobie darów żywnościowych i obdarowywania ubogich Ks. Estery 9:20-22. 

Doprawdy, byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych, który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie; w nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie (1 Kor. 1:9-10).

PURIM

Estera zrozumiała, dlaczego jest królową w momencie, kiedy nad narodem żydowskim zawisło niebezpieczeństwo. Mordochaj zwraca uwagę, że to jest jej powinnością, by pójść do króla i wstawić się za Żydami: Bo jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie dla Żydów przyjdą skądinąd, lecz ty i dom twego ojca zginiecie (Est 4:14). Dzisiaj Kościół niesie odpowiedzialność za naród izraelski. Estera nie mówiła o swoim pochodzeniu ani o swoim narodzie, ale wiedziała, że od losu tego narodu zależy jej los. Kościół ma bardzo głęboką więź z narodem żydowskim i nie możemy oddzielić losu Kościoła i chrześcijan od losu narodu Bożego. Nie możemy zasiadać na pozycji królewskiej i mówić, że krzywda dotykająca naród żydowski nas nie dosięgnie, bo nas dosięgnie. To samo zło, które chce zniszczyć Izrael, tak samo chce zniszczyć Kościół. Estera jest wzorem również pod tym względem, że była gotowa poświęcić swoje życie, by uratować naród. Zachowanie własnego życia nie było dla niej ważniejsze od wypełnienia woli Pana.

Estera wypełniła rolę wstawiennika i orędownika narodu, który miał zginąć. Kościół jest wezwany do tego, by wstawiać się za Izraelem. Orędownictwo Estery polegało na poście i modlitwie. To, że król ją kochał, nie zwalniało jej z misji, którą miała wykonać. To, że Bóg kocha swój Kościół, także nie zwalnia chrześcijan z postu i modlitwy. Na spotkanie z królem Estera ubrała się w szaty królewskie, swoją postawą i wyglądem reprezentowała swoją pozycję. Kościół musi podobnie wyglądać i zachowywać się adekwatnie do pozycji otrzymanej z rąk Króla. Estera zyskała miłość w oczach króla – najpierw dzięki swojej urodzie, później dzięki swojemu postępowaniu. Swoją postawą i działaniem zmieniła bieg historii. Jest to również obowiązkiem Kościoła, żeby mieć wpływ na historię i żeby ją zmieniać. Chrześcijanie mogą być albo tacy jak Estera, albo tacy jak Waszti. Gdyby bieg historii nie został zmieniony, w Persji mogły się wtedy wydarzyć tragedie na miarę Holocaustu.

Purim to ostatnie święto roku religijnego i w symboliczny sposób nawiązuje również do czasów ostatecznych. Estera jest obrazem Oblubienicy, Kościoła, który przygotowuje się na spotkanie z Królem, Jezusem Chrystusem. Mordochaj, który troszczył się o zdrowie Estery i o wszystko, co się z nią działo, przyrównany jest do roli Ducha Świętego w życiu Kościoła. Jest jej doradcą, opiekunem, przewodnikiem, on ją przygotowuje na spotkanie z królem, jak również konfrontuje, gdy ta chce uniknąć swojej powinności. Haman, jak można się domyślić, jest postacią szatana. Samo słowo „haman” znaczy „buntować się”. Znamienny jest koniec historii, kiedy unicestwiony zostaje zarówno prowodyr zła, jak i jego synowie, czyli następcy lub naśladowcy złego. Królowa Waszti też może być ostrzeżeniem dla Kościoła – jeśli nie jesteśmy posłuszni Królowi, tracimy nasze przywileje, a On wywyższy kogoś innego, bardziej dostojnego.

Mieszkamy wśród narodów, w których urodził się haman – antysemityzm. Mówi się, że terroryzm stwarza podobne zagrożenie, co faszyzm. Oczekiwaliśmy i dalej oczekujemy, że świat sam będzie bronił się przed antysemityzmem. Europejscy liderzy są zaniepokojeni, że Europa niczego się nie nauczyła, i po ponad siedemdziesięciu latach znowu spotykamy się z takim samym zagrożeniem, które może pochłonąć wiele istnień ludzkich. Czy myślimy, że Żydzi czy chrześcijanie, walcząc przeciwko samym sobie i zapierając się swojego Boga, spowodują, że świat też pójdzie przeciwko swoim własnym idolom? Świat nie zdradza swoich bogów, tak jak Żydzi czy chrześcijanie zdradzili swego jedynego Boga. I Żydzi, i chrześcijanie są wybrani i powołani, by nieść narodom prawdę o żywym Bogu i Mesjaszu, aż do krańców świata.

W czasie całego wygnania i rozproszenia narodu żydowskiego nie znalazł się nikt, kto byłby podobny do tych z niewoli babilońskiej – Daniela i jego przyjaciół. Myśląc o Holocauście, powinniśmy sobie zadać inne pytania: Gdzie byli w tym czasie współcześni Mordochaje i Estery? Gdzie podziali się naśladowcy Daniela, Szadracha, Meszacha i Abed-Nego? Gdzie są Jeremiasze i Ezechiele? Dlaczego nie było ich w czasie Holocaustu? Hamani zawsze sami się znajdują… A wystarczyłoby niewielu, jeden lub dwóch ludzi, którzy byliby otwarci na Boga i wołali do Niego w imieniu wszystkich. Tacy chroniliby siebie przed bałwochwalstwem, idolami, przed fałszywymi religiami. Tych ludzi Bóg czynił prorokami i liderami, bo mieli autorytet i byli wzorem sprawiedliwości i świętości przed Bogiem. Za tymi, którzy ufają Bogu, stoi zawsze On sam i ze względu na nich czyni cuda. Dzięki temu, że pośród ludzi znaleźli się ci, którzy Mu ufają, Bóg zbawiał i chronił swój lud. Zamiast nowego Purim był Holocaust, bo zabrakło ludzi według Bożego serca. Potrzeba było tylko jednego Dawida, który był wart więcej niż dziesięć tysięcy ludzi – mój sługa Dawid, który przestrzegał moich przykazań i który naśladował mnie z całego swego serca, aby czynić tylko to, co prawe w moich oczach (1Kr 14:8-9). Jak bardzo dzisiaj są potrzebni wierzący, którzy byliby do niego podobni! Chociaż Dawid popełniał grzechy, zawsze potem pokutował i wracał do Boga. W każdym pokoleniu jest potrzebny choć jeden taki Dawid, człowiek według Bożego serca.

Im więcej z nas powróci do Boga Abrahama, Izaaka, Jakuba, i przyjmie prawdziwego Mesjasza, Jeszuę z Nazaretu, tym więcej będziemy oglądać to, co za dni opisanego w Starym Testamencie święta Purim – dni, w których Żydzi zyskali spokój od wrogów swoich, i miesiąc, w którym troska zamieniła im się w radość, a żałoba w dzień pomyślny, aby mogli uczynić je dniami ucztowania i radości, wzajemnego przesyłania sobie darów żywnościowych i obdarowywania ubogich (Est 9:22). Wiele możemy nauczyć się od ludzi takich jak Daniel czy Ezechiel, Mordochaj i Estera, nie wspominając już o apostołach: Piotrze, Janie, Pawle i kolejnych. W księdze Estery czytamy, co takiego było w Mordochaju, co go wyróżniało nie tylko w Królestwie Perskim, ale także spośród innych Żydów: Żyd Mordochaj był drugim po Królu Achaszweroszu, wielce poważanym u Żydów, lubianym przez wielu współplemieńców jako człowiek dbały o dobro swojego ludu i rzecznik pokoju dla całego swojego pokolenia (Est 10:3). W każdym pokoleniu Bóg szuka ludzi, którzy wypełniają Jego wolę, zabiegają o dobro i pokój, którzy czynią to z odwagą i bezkompromisowo. Chcą podobać się bardziej Bogu niż ludziom.