Świętości Boga i świętości Jego ludu to centrum Księgi Kapłańskiej.  

„19.2 Przekaż całemu zgromadzeniu synów Izraela: Bądźcie święci, ponieważ Ja jestem święty, PAN, wasz Bóg.” 

 

To wyrażenie powtórzone jest czterokrotnie w ten księdze. Świętość ludu Bożego w nawiązaniu do świętości Boga jest podstawą nauczania Piotra.  

Co to znaczy, że Bóg jest święty? 

 

Ta Księga, podobnie jak część II Księgi Mojżeszowej, praktycznie cała IV i V mówi o wielu obrzędach religijnych.

Czy Świętość to religijność? 

 

W Torze dużo jest w również o tym co powinno się nosić jaki materiał używać dla swoich szat.

Prawo mówi też o dodatkowych elementach stroju, mówi o zakrywaniu głowy, etc.  

Czy świętość określa to co człowiek ubiera? 

Czy może dotyczy to tego co jemy? 

A może dotyczy to wiedzy dotyczącej Słowa?

Płacenia dziesięciny? Przestrzegania szabatów? Świąt?

Bardzo dużo rzeczy można tu wymienić. 

 

A może jednak dotyczy to życia? Jak to życie ma wyglądać?  

Czy świętość to sprawiedliwe życie? 

No właśnie czy tylko wierzący w Boga Najwyższego mogą żyć sprawiedliwie? 

Wg. Apostoła Pawła najwyraźniej nie tylko.

 

Może to życie w miłości!  

Ale przecież wiele jest religii, które odpowiedzą na to pytanie dokładnie w ten sam sposób.  

A może świętość wyraża się w Służbie Bogu? 

Tyle, że Cyrus, król Perski nie był wierzącym i pobożnym Żydem, a jednak Bóg się nim posługuje. 

Do tego stopnia się nim posługuje, że SŁowo nazywa go Mesjaszem. 

 

Czy świętość realizuje się Służąc ludziom? 

Jest wielu wolontariuszy na tym świecie poświęcających swoje życie dobru społecznemu.  

Może jest to poszukiwanie Bożej drogi? To życie zgodne z Bożym prawem? 

 

Boża świętość wyraża się w tym, że jest On inny niż wszystko co jest nam znane. 

Bóg wzywa nas do tego samego – do bycia innymi – niż ten świat.

Wzywa nas do bycia świętymi.

Nie w tym co robimy i jak praktykujemy swoją świętość. 

Bo co to była by za świętość. 

Nasza świętość powinna być odbiciem świętości Boga – objawionej w Jezusie. 

 

Świętość to najważniejszy atrybut naszego Pana – świętość to Jego natura – to świętość, która objawia się w tym co Pan czyni.  

I o tym przepięknie, chociaż nieco skomplikowanie – jeśli popatrzymy na cały ten list – pisze Piotr.  

 

„1.13 Dlatego uporządkujcie swe myśli! Jako ludzie trzeźwi całą swą nadzieję ulokujcie w łasce, której czas nastał dla was wraz z objawieniem się Jezusa Chrystusa.” 

Dlatego: no właśnie Dlaczego?

Ano dlatego, że jak wcześniej apostoł tłumaczy: Pan dał nam dostęp do dziedzictwa, Odrodził nas do żywej nadziei.

Pomimo smutków i problemów, chociaż nie mieliśmy sposobności Go spotkać i jest dla nas niewidzialny.

Mamy obiecane zbawienie w Jezusie, dany jest nam Jego Duch. 

 

Dlatego uporządkujmy swoje myśli!  

Sens tego zdania tak naprawdę jedynie odzwierciedla oryginalny zapis, który brzmi: Dlatego przepasawszy sobie biodra swych myśli.  

Dzisiaj trudno było by sobie przepasać albo inaczej podciągnąć spodnie pod biodra ale wówczas dla ludzi noszących długie szaty było to bardzo żywe. Jeśli trzeba było zabrać się do pracy albo przejść strumyk, przez trudny teren trzeba było podciągnąć swoją szatę – przepasać ją na biodrze.

Tu chodzi rzeczywiście o uporządkowanie swoich myśli ale dotyczy to praktycznego uporządkowania – które ma praktyczne zastosowanie wobec tego co nas spotyka.  

 

Uporządkowane i przygotowane umysły - Jako ludzie trzeźwi - to w cale nie znaczy nie pijani ale to właśnie dotyczy kontroli umysłu i stanu umysłu – poeta by powiedział serca – które powoduje i ma wpływ na to co robimy.  

To adaptacja wewnętrzna mająca wpływ na środowisko zewnętrzne.  

 

To środowisko zewnętrzne dla odbiorców tego listu było bardzo trudne.  

Wszyscy oni zostali wyrzuceni ze swoich domostw i zostali rozproszeni. To oznaczało dla nich całkowitą rewolucję w zakresie życia generalnie. To konieczność życia w oddaleniu od rodziny czy przyjaciół. To nauka życia w oderwaniu od dotychczasowych realiów. 

Niepożądanymi skutkami emigracji są i bywały poważne zaburzenia psychiczne, depresja i zespoły nerwicowe. Wielu emigrantów nadużywa alkoholu, szukając w nim antidotum na tęsknotę za najbliższymi. To problemy w małżeństwie i w relacjach rodzinnych. 

Piotr pisze do ludzi z takimi problemami. 

Jako ludzie trzeźwi całą swą nadzieję ulokujcie w łasce, której czas nastał dla was wraz z objawieniem się Jezusa Chrystusa.” 

„1.14 Wzorem posłusznych dzieci skończcie z zaspokajaniem swoich dawnych żądz. Należą one do okresu waszej nieświadomości.” 

To jest problem jaki myślę generalnie wszyscy mamy.

Czyli z robieniem tego o czym myślimy na podstawie tego co wiemy.

A dokładnie to problem ten polega na nierobieniu tego.  

Piotr zachęca nas do skupieniu się na przyszłości, na nadziei, którą niesie nam objawienie otrzymane przez Jezusa Chrystusa.  

Łatwo powiedzieć – trudniej zrobić.  

 

To jest trudne z powodu naszej wcześniej wykreowanej tożsamości z którą ciężko się nam rozstać.  

To również wszelkie modele kulturowe, które będą w sprzeczności z Bożą tożsamością, a dalej będą wpływały na to jak postrzegamy rzeczywistość. 

I Piotr daje nam tutaj dobrą radę – bądźcie jak posłuszne dzieci! 

 

Muszę przyznać jako ojciec dwóch synów, że niezmiernie cieszy mnie kiedy moje dzieci są posłuszne. Życie wówczas staje się dużo łatwiejsze – spokojniejsze.  

Kiedyś kiedy nie miałem dzieci często mi się zdarzało obserwować rodziców zmagającymi się ze swoimi pociechami. W moim odczuciu te dzieci były niegrzeczne – niewychowane. Powtarzałem sobie wówczas taką myśl…. Nie no mooooje dzieci to będą chodzić jak w zegarku. 

A tu nagle pojawia się taki mały człowieczek, który kompletnie nie wie co to jest szwajcarski zegarek i kompletnie nie wie o co mi chodzi! 

 

To jest istota, która nie wie, nie zdaje sobie sprawy z tego co jest dobre a co złe i po prostu robi to co wg niego jest najlepsze dla niego.  

 

Nie wiem czy natrafiliście kiedyś na nauczycieli, którzy przez całą swoją karierę dziwili się nad tym, że ich podopieczni niczego nie wiedzą? 

 

Tak więc jest to niesamowite odkrycie, że trzeba swoje dzieci nauczyć posłuszeństwa. Dać im poznać różnicę pomiędzy dobrem a złem – pokazać ją w codziennym życiu.  

 

I mając to na uwadze popatrzmy na siebie jako dzieci Tego, którego możemy nazwać Ojcem.  

Popatrzmy na siebie jako na dzieci – które wiedzą – które są świadome. 

Wiecie są takie chwile, że moje dzieci mnie zawstydzają, bardzo rzadko to się zdarza i muszę powiedzieć z radością, że coraz rzadziej to się  zdarza ale się zdarza. To jest takie uczucie trudne do opisania, a które znane jest każdemu rodzicowi – kiedy swoje dziecko robi coś publicznie co nam się nie podoba. To jest takie odczucie 5 smaków. Bo wszystko co robi ten człowieczek reprezentuje mnie. Szczególnie mnie! Ojca! Nie nas rodziców! Mnie!  

Dlatego postępujmy wg. Tego, który nas powołał. „Bądźcie święci jak On — do czegokolwiek przyłożycie rękę. 1.16 Czytamy przecież: Bądźcie święci, gdyż Ja jestem święty.” 

 

Tu oczywiście pojawia się następna prawda wyjawiona przez Piotra. Napisano przecież! To Słowo musi być naszym fundamentem życia, życia rodzinnego, życia w ogóle.  

„1.17 On — bez względu na osobę— sądzi każdego według jego uczynków. Skoro nazywacie Go Ojcem, pielgrzymujcie przez życie jako ludzie świadomi odpowiedzialności wobec Niego.” 

 

Tu w zasadzie jest dla mnie dziwne do zrozumienia przetłumaczenie słowa zamieszkiwania na pielgrzymowanie. To jest dosyć znacząca różnica, ale trzeba to rozumieć nie jako coś stałego jak wszystko co kojarzyć nam się musi z bezpiecznym domem nie jako jednorazową podróżą w celach zaspokojenia potrzeb religijnych. To ma być życie człowieka świadomego odpowiedzialności jaka stoi przed każdym z nas wobec Niego. 

 

 

Bądźcie święci....

21 marca 2022